<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575</id><updated>2011-10-06T20:23:17.799+02:00</updated><title type='text'>MNIEJ MNIE MIEJ</title><subtitle type='html'>tak jak ja siebie mniej mieć chcę</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>12</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-9134473758288825845</id><published>2011-10-06T18:58:00.003+02:00</published><updated>2011-10-06T20:23:17.816+02:00</updated><title type='text'>Nie mówcie niani, że to koszyk z jabłkami</title><content type='html'>&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;Każdy duży chłopiec i ładna dziewczynka (dużość i ładność wg. moich kryteriów) wie, że internetowe kondolencje nie tylko są chujowe, stanowią esencję żenady. W pewnych środowiskach.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;Czuję tę chujowość bez żadnego wysiłku ani refleksji, chociaż gdyby ktoś mnie zapytał dlaczego tak jest, wyplułbym z siebie kilka gładkich, banalnych zdań, nie mając jednocześnie pojęcia dlaczego tak myślę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;W ogóle ekscytowanie się śmiercią kogoś kto nie jest członkiem rodziny, psem, kotem, najlepszym przyjacielem, znajomym albo współpracownikiem (tylko pod warunkiem, że jest fajny) to najczystszy obciach. Sam tak uważam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;I&lt;/span&gt;&amp;nbsp;Fakt, że akcje Apple wzrosły o DZIEWIĘĆ TYSIĘCY PROCENT od powrotu Jobsa z „zesłania” absolutnie tego nie zmienia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;W związku z powyższym te kilka zdań &lt;i&gt;(które już się stały epitafium i nic nie muszę dodawać)&lt;/i&gt; napisałem wyłącznie dlatego, że umarła jedna z nielicznych medialnych kreacji, którą kupowałem w całości jako człowieka. Jeżeli to wyłącznie twór samodzielnego, perfekcyjnego budowania wizerunku - tym lepiej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;Więcej takich kreatorów.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;Bez względu na kontekst ostatniego słowa przed poprzednią kropką.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-9134473758288825845?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/9134473758288825845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/9134473758288825845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2011/10/nie-mowcie-niani-ze-to-koszyk-z-jabkami.html' title='Nie mówcie niani, że to koszyk z jabłkami'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-1214900345790479405</id><published>2011-01-18T09:37:00.002+01:00</published><updated>2011-01-18T09:50:27.551+01:00</updated><title type='text'>Uwaga. Żadnej promocji Face The Day. Tylko tutaj.</title><content type='html'>&lt;title&gt;&lt;/title&gt; 	 	&lt;style type="text/css"&gt;	&lt;!--		@page { margin: 0.79in }		P { margin-bottom: 0.08in }	--&gt;	&lt;/style&gt;   &lt;br /&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystkie szanujące się notatki na blogach moich przyjaciół zaczynają się od &lt;i&gt;dawno już nie pisałem&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; i samo w sobie może być to całkiem dobrym początkiem dziwnego story.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Bardzo podoba mi się moda na słowo &lt;/span&gt;&lt;i&gt;story &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;nadużywane w najszerszych kontekstach, ponieważ chciałbym napisać, że jedyne story które pamiętam, to te w dużym pokoju mojej babci, za którymi ukrywałem się przed całym złem tamtego świata.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;I nie oznacza to wcale, że u babci było mi źle, po prostu tak się powinno pisać o czasach dziecinnych. Wtedy zło miało zazwyczaj niesprecyzowany charakter, co nie zmieniał&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;o&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; wprawdzie istoty zła, ale bardzo przyjemnie rozszerzało jego percepcję.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Kiedy byłem dzieckiem zło miało postać lęku przed tym, że nie jestem normalnym chłopczykiem i nigdy mi się nie uda tej normalności osiągnąć, a teraz zło to &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;strach przed śmiercią kolejnej bliskiej osoby i absolutny brak lęku przed własną śmiercią. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;P&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;rzy świadomości, że nie jest to powód do &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;chwalenia się&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, a jedynie poważna dysfunkcja osobowości. Pół godziny spędzone we wraku samochodu na dnie strumienia nie tylko nie &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;wyleczyło&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; mnie z tej dolegliwości, ale jeszcze bardziej w niej pogłębiło.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;No właśnie.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Chciałbym bawić się słowem &lt;/span&gt;&lt;i&gt;story&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, ale na nieszczęście mam aż za dużo historii do zapisania. Czuję wewnętrzną potrzebę stworzenia powieści ku pamięci tych, którzy odeszli i tych, którym tylko wydaje się że żyją. Przerżnięto ten lajfmotiw w tak wielu mniej lub bardziej perwersyjnych pozycjach, że boję się popaść w banał i grafomanię. Do tego stopnia, że spędzam noce nad szkieletami dziesiątków konceptów na powieść, której nie chcę napisać, a muszę. Bo nie wiem co innego mógłbym zrobić, żeby ocalić od zapomnienia to co powinienem. Powinność to ważna część mojego ego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Niestety.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Obowiązek zarabiania milionów dolarów zmusił mnie do stworzenia firmy, w której przy okazji wreszcie się realizuję. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Ufam, że jest to właśnie ta powinność, która wreszcie nie tylko skutecznie zaspok&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;oi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; moje potrzeby, ale także zmieni na lepsze życie kilku bliskich mi osób.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;T&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;a nadzieja jest tą zmianą w mojej rzeczywistości, która sprawia, że czuję powrót na pokład dawnego kapitana. Tego sprzed roku dwa tysiące piątego. Witam go z radością, życzę mu przejęcia sterów bez buntu wiernych frustracji i nałogów obecnego kapitana oraz atrakcyjnego rejsu wycieczkowym żaglowcem, zamiast dotychczasowego dowodzenia niemieckim u-botem już po zdobyciu przez aliantów Berlina.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Pierwsza praca, która daje mi satysfakcję polega na wymyślaniu &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;pomysłów&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; i wymyślaniu współpracownikom, kiedy &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;mojej koncepcji&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; nie realizują &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;tak jak ją wymyśliłem&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;. Gdyby ktoś nie zauważył &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;t&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;o kolejny &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;raz bawię się&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; słowem (&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;drugi raz: &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;wcześniej story, a teraz wymyślać, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;jeżeli nie liczyć pogłębienia dysfunkcji na dnie strumienia&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;). Wiem, że moi starannie wyselekcjonowani czytelnicy oczekują czegoś znacznie bardziej spektakularnego niż kiepskiej jakości przewrotnego manipulowania słowami. Przykro mi. Taki był pomysł na tę notatkę. Innego nie mam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Odkryłem wszystkie karty i nie mogę już &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;napisać&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; co u mnie słychać od ostatniego &lt;/span&gt;&lt;i&gt;dawno już nie pisałem. &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Nie przeczytacie o niezwykłych powrotach, kłopotach, odmiennych stanach świadomości i innych moich przygodach. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Cóż, jeżeli&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; jeszcze &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;o tym nie słyszeliście&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;, a jesteście wystarczająco zainteresowani, to &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;wkupicie się&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; w moje łaski &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;(co nigdy nie było trudne i chyba nic w tej kwestii się nie zmieniło)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; i usłyszycie &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;wszystko &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;na żywo, albo przynajmniej przez telefon. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;M&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;niej i bardziej &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;ciekawe wątki. S&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;orry, no bonus.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;ie da się tutaj zjeść &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;chudego&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; mięska, a tłuszczyku&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;i żyłek&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&amp;nbsp;zostawić innym&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div lang="pl-PL" style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-1214900345790479405?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/1214900345790479405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/1214900345790479405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2011/01/uwaga-zadnej-promocji-face-day-tylko.html' title='Uwaga. Żadnej promocji Face The Day. Tylko tutaj.'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-5058433779038695037</id><published>2010-10-21T03:37:00.002+02:00</published><updated>2010-10-21T03:49:00.761+02:00</updated><title type='text'>Doktor G. i pomarańczowe tabletki.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: right; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i&gt;Ponieważ narrację o locie corsą wciąż odkładam na lepsze czasy&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Może Pan w każdej chwili obudzić się porażony. Gruba, brzydka, a więc nieszczęśliwa Pani Doktor &amp;nbsp;właśnie tymi słowami próbowała zburzyć mój spokój ducha. Moją małą, opiatową krainę niekończącej się szczęśliwości. Wiedziałem, że mówiąc porażony nie miała na myśli silnego wstrząsu wywołanego wyjątkowo interesującym snem. Opiaty dają mi same spokojne, nudne &amp;nbsp;sny, a nawet jeżeli nie, to nie ma to najmniejszego znaczenia. Nic nie ma znaczenia, jeżeli można rozgryźć tabletkę morfiny. Przecież wtedy wszystko jest takie jak być powinno. Powinno? Powinno być &amp;nbsp;szczęśliwie, ciepło i błogo? Nie ważne. Takie pytania zadaje się tylko wtedy, kiedy nie można połknąć małej, pomarańczowej tabletki. Piszę, że wtedy, a przecież wtedy jest właśnie teraz (niestety?). Gdyby wtedy nie było teraz, nie napisałbym nawet słowa. I, jak już wspomniałem, nie zadawałbym żadnych pytań.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Pani Doktor miała na myśli porażenie całego ciała, a w zasadzie tylko nóżek i rączek. Porażenie języka raczej mi nie grozi. Znam wielu, którzy stwierdziliby, że szkoda. Potrafię wypowiadać wiele słów i całkiem nieźle wychodzi mi nadawanie im takiego kształtu, który jest wyjątkowo bolesny. Także dla tych z Was, których można zranić słowami. Możecie wtedy próbować się odwzajemniać, ale będzie przecież bolało Was jeszcze bardziej, bo przykre słowa rzucone we mnie zawsze przegrają z bólem pleców, albo z morfiną. Moja obojętność na kontratak ostatecznie Was znokautuje. Przykro mi. Ze złamanym kręgosłupem stałem się niezniszczalny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Zburzenie mojego spokoju ducha to niestety kolejna, po brzydkich rysach i nadwadze, porażka Pani Doktor. Już wcześniej wydawało mi się, że mogę się obudzić porażony. Tyle, że nikt mi tego nie powiedział wprost. Przystojni Panowie Doktorzy najwidoczniej mieli bardziej interesujące zajęcia niż wypowiadanie tak banalnych stwierdzeń, które przecież niczego nie zmieniają. Nie mieli też czasu na rysowanie kręgosłupów na małych karteczkach. Pani Doktor narysowała ich dla mnie kilka. Mam na tę kwestie dwie teorie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;Jedna jest cyniczna i wiąże się z faktem, że Panowie Doktorzy nie dostali ode mnie żadnych pieniędzy, a Pani Doktor i owszem, w związku z czym oni nie czuli się w obowiązku umilać mi czasu rysowaniem, a ona choć w ten sposób usiłowała wynagrodzić wyrzucone w recepcji banknoty.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;Druga jest związana z różnicami między płciami. Na najbardziej prymitywnym poziomie artyzmu dziewczynki chętniej i&amp;nbsp; ładniej rysują od chłopców. Przystojni Panowie Doktorzy z całą pewnością są niegrzecznymi chłopcami w obecności swoich uległych pielęgniarek ubranych w kuse spódniczki bez majtek, a Pani Doktor z pewnością była kiedyś brzydką, grubą dziewczynką. Takie mają więcej czasu na rysowanie, gdyż chłopcy nie ciągną ich za warkocze, oraz nadzwyczaj rzadko i wyłącznie w akcie desperacji poszukują stref erogennych ukrytych pod fałdkami tłuszczu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Nie wiem, która teoria jest prawdziwa. Ma to dla mnie mniej więcej takie znaczenie jak ta karteczka z narysowanymi kręgami od Pani Doktor i wypowiedziana przez nią informacja na temat mojego potencjalnego porażenia. Liczyłem na znacznie więcej. Niekoniecznie dobrych informacji. Dobre wiadomości mogę sobie wygenerować sam, za pomocą pomarańczowych tabletek. Chciałem brutalnej prawdy. Chciałem znać przyszłość. Nie wiem dlaczego w tym celu zapłaciłem Pani Doktor. To nie jej wina, że nie potrafiła mi odpowiedzieć na żadne z istotnych pytań. Tak, jak całkiem być może miała po prostu brzydkich dziadków od strony mamy i genetyczną skłonność do nadwagi po tacie. Powinienem postawić tarota.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Niestety, mam problem z wiarą we wszystko co nadprzyrodzone. Większy, niż z pourazowym uzależnieniem od opiatów. I dlatego muszę czekać kolejne sześć tygodni w stanie bardzo upokarzającej (pamiętajcie o tym, moi Wszyscy Bezcenni Opiekunowie!) zależności od otoczenia,&amp;nbsp; a później zapłacić absurdalnie dużo (w stosunku do rynkowej ceny morfiny) za tomografię i wybitnego ortopedę. Tym razem postaram się, żeby nie był ani gruby, ani brzydki. Estetyka w służbie zdrowia jest niemniej ważna od nowoczesnego sprzętu diagnostycznego. Skoro już ten wypadek zmienił wszystko (wciąż nie mogę się zdecydować czy na gorsze - nie tylko w związku z atrakcyjną opcją na opiaty) postanowiłem żądać od życia standardów chorowania jakich nauczyły mnie amerykańskie seriale medyczne. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Wam również życzę. Życiowych standardów z Waszych ulubionych seriali, a nie chorowania. Choć bez drugiego zdania ostatni akapit byłby o wiele fajniejszy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-5058433779038695037?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/5058433779038695037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/5058433779038695037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2010/10/doktor-g-i-pomaranczowe-tabletki.html' title='Doktor G. i pomarańczowe tabletki.'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-2673251931246174476</id><published>2010-07-07T04:20:00.000+02:00</published><updated>2010-07-07T04:20:45.257+02:00</updated><title type='text'>Ósmy krąg.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Łatwiej odpowiadać. Zwłaszcza, odkąd stały dostęp do Google pozwala sprawdzić wszystko. Zadawanie pytań wymaga więcej wysiłku. I naraża na konieczność wysłuchiwania wymijających, idiotycznych, albo nieprawdziwych odpowiedzi. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nie wierzcie nikomu, kto zapewnia Was, że nie ma głupich pytań. To podstęp. Pytania są zazwyczaj krótsze od odpowiedzi, dlatego szybciej można wykpić pytającego &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i zawsze następuje po nich pauza, więc można je zbyć zdawkową odpowiedzią.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Wolę odpowiadać. Dlatego nie mam nic do napisania w kwestii śmierci. Nawet, jeżeli w domyśle jest to konkretna, niedawna śmierć kogoś bliskiego. Jeżeli miałbym potraktować temat całkowicie uczciwie, to przecież nawet przy &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;bliskości musiałbym postawić znak zapytania. I powstrzymać się przed złośliwymi uwagami na temat dyżurnych żałobników, którzy niekoniecznie stawiają jakiekolwiek znaki introspekcyjnej interpunkcji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nie wierzę w żadne odpowiedzi dotyczące umierania. Na tym gruncie dobrze dojrzewają jedynie pytania retoryczne. Najszybciej te, które rodzą wątpliwości i wyrzuty sumienia.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Opowieści takie jak ta nie kończą się wraz z pogrzebowymi ceremoniałami. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Wierzę, że trzeba pamiętać. Więc odtwarzam bez końca te kilkanaście wspólnych nocy na przestrzeni wielu lat. Zastanawiam się, czy można było inaczej poprowadzić &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;dialogi, czy można było gdzieś wstawić jakiś niezbędny monolog. I przede wszystkim, próbuję nie myśleć o tym, że mogło to cokolwiek zmienić.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Zwłaszcza, że w tej sprawie cokolwiek mogło zmienić wszystko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-2673251931246174476?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/2673251931246174476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/2673251931246174476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2010/07/osmy-krag.html' title='Ósmy krąg.'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-3230500008837888163</id><published>2010-05-29T14:47:00.003+02:00</published><updated>2010-05-29T14:59:25.110+02:00</updated><title type='text'>Dziesiąta muza.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;Obejrzałem film w kinie. O miłości. Z gejowskim seksem analnym, oszustwami ubezpieczeniowymi, więzieniem i Dżimem Karejem. To nie był zły film, to nie było kiepskie kino, chociaż można było nakręcić go lepiej, a fotele mogły mieć podnóżki. Zawsze można wszystko zrobić lepiej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;Oglądam setki filmów. Także w kinach. O ile nigdy żadna sala nie spełniła moich oczekiwań względem podnóżków, o tyle niektóre filmy zapamiętuje. Nie zdarza mi się jednak wzbudzić w sobie tyle entuzjazmu, żeby dobrowolnie o tym pisać. Gdyby mi się chciało, zostałbym przecież recenzentem, a nie sprzedawcą fikcji. &amp;nbsp;Co wcale nie znaczy, że zostałem tym kim jestem, ponieważ chciało mi się coś innego. Raczej dlatego, że nie chciało mi się nic. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;Piszę, że obejrzałem akurat ten film, ponieważ jak nigdy identyfikuję się z głównym bohaterem. I wątek gejowski nie ma tutaj nic do rzeczy. Przykro mi chłopcy, cieszcie się dziewczęta. &amp;nbsp;Scenariusz oparty jest na faktach. Podobno ściśle. To dobrze.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&amp;nbsp;Dobrze nie być jedynym facetem na świecie, który tak panicznie boi się odrzucenia, że wydaje majątek na zaspokajanie potrzeb wszystkich wokół. Bez względu na to, czy ich lubi, kocha czy nie znosi. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;Nie podaje tytułu, bo przecież tutaj wcale nie chodzi o to, żeby Was zachęcić do oglądania filmów, ani tym bardziej do wydawania pieniędzy na bilety. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;To nie jest opowieść o kinematografii, to jest dowód na samoświadomość. Oraz solenne zapewnienie, że nic z niej nie wynika.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-3230500008837888163?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/3230500008837888163'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/3230500008837888163'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2010/05/dziesiata-muza.html' title='Dziesiąta muza.'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-1466469721355260685</id><published>2010-05-11T17:51:00.003+02:00</published><updated>2010-05-12T22:25:51.260+02:00</updated><title type='text'>Magnez, potas i witaminy.</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Nic mi się nie śni nocą. Nie pamiętam. Bez względu na to, o której godzinie się budzę, myślę wyłącznie o tym co zrobić, żeby spać dalej. Nie mam czasu, żeby zapamiętywać sny. Nawet jeżeli nie udaje mi się nic sensownego wymyślić i muszę na kilkanaście godzin opuścić łóżko. &lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif; font-size: 13.5pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif;"&gt;Sny, o których myślę tygodniami, przychodzą kiedy położę się na chwilę. Bez zamiaru zasypiania. Zasadniczo, najczęściej mam nawet silne postanowienie powrotu do postawy pionowej za kilka minut. Wbrew licznym  doświadczeniom, które obrazują  nonsens tego typu planów. &lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif; font-size: 13.5pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.25pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;u2:p&gt;&lt;/u2:p&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif;"&gt;&lt;u3:p&gt;&lt;/u3:p&gt;Na przykład w piątek. Postanowiłem odpocząć. Tylko przez chwilę. Położyć się na moment  po zjedzeniu porcji makaronu z pesto i mozzarellą. Z okazji zrzucenia z siebie garnituru. Zrzucanie odzieży jest moim ulubionym pretekstem żeby się położyć. Tak, doskonale zdaję sobie sprawę, że rozbieranie się powinno być zalążkiem  zupełnie innej aktywności. I powinno być powiązane z rozbieraniem kogoś. Wiem jednak również, że trzeba ustalić sobie jakąś hierarchię potrzeb. Robię to. Zasypiam i śnią mi się koszmary.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif; font-size: 13.5pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.25pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif;"&gt;&lt;u2:p&gt;&lt;/u2:p&gt;                             &lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif; font-size: 13.5pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;u3:p&gt;&lt;/u3:p&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif;"&gt;Mieszkam z Tomkiem T. Sypiamy w sypialni, która wygląda dokładnie tak jak moja prawdziwa, ale nie razem.  Zmieniamy się w łóżku. Nie mamy z tego tytułu żadnych konfliktów. Problemy związane ze współżyciem nie istnieją dzięki małemu urządzeniu zamocowanemu obok lampki nocnej. Wygląda jak stare radio samochodowe i ma mały, ciekłokrystaliczny wyświetlacz w kolorze zielonym. Z łatwością odczytuję z niego w jakim Tomek jest nastroju, co planuje i czego ode mnie oczekuje. Teraz ja leżę w łóżku i wiem, że Tomasz będzie miał gości. Wiem, kto ma do niego przyjść i napawa mnie to lękiem. Nie wierzę, że mógłby mi zrobić coś takiego. Czyżby on nie korzystał z takiej samej maszyny, która mówi mu o moich potrzebach? Te rozważania mnie przerażają.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif; font-size: 13.5pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.25pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;u2:p&gt;&lt;/u2:p&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif;"&gt;Nie zdążę przemyśleć tego incydentu. Przed łóżkiem, na którym wciąż leżę, pojawiają się dwaj chłopcy. Michał R. i  Krzysztof P. Kątem oka zerkam na przestrzeń obok lampki nocnej, ale wyświetlacz pokazuje tylko cienką, zieloną linię. Tomek zniknął. Nie wiem co robić. Powinienem rzucić się na intruzów z pięściami czy ich przepraszać? Za przeszłość, nie za tę absurdalną  sytuację. Decyduję się przepraszać i napierdalać jednocześnie. Nie mam jednak siły wykrztusić z siebie słowa, nie mówiąc już o demonstrowaniu umiejętności walki uliczno-sypialnianej. &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif; font-size: 13.5pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;u1:p&gt;&lt;/u1:p&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.25pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;u2:p&gt;&lt;/u2:p&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif;"&gt;Obudziłem się w bardzo kiepskim nastroju. Nie chciałem spać dalej, co mi się przecież nie zdarza. Leżałem wyczerpany,  a piątkowy wieczór nie mógł mi już przynieść pożądanego ukojenia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif;"&gt;Myślę o tym do dzisiaj. Bez żadnych wniosków, ani nawet ochoty do wyciągania ich. Chciałbym więcej sypiać i mniej pamiętać. Tylko tyle. &lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif; font-size: 10pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Arial, sans-serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="iblogger-footer"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-size: 10px; text-align: right;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-1466469721355260685?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/1466469721355260685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/1466469721355260685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2010/05/magnez-potas-i-witaminy_11.html' title='Magnez, potas i witaminy.'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-4667900570983897171</id><published>2010-05-09T01:22:00.006+02:00</published><updated>2010-05-11T14:34:20.746+02:00</updated><title type='text'>Falstart.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Och. Byłoby tak pięknie że ach, gdybym nie miał już nikomu nic do napisania. Tutaj przecież właśnie tyle. Nic. &amp;nbsp;Gdzie indziej* jednak zdecydowanie za dużo.&amp;nbsp; Dużo za dużo, żeby chcieć jeszcze czegokolwiek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Trzy nieopisane&amp;nbsp; miesiące nie były nieopisanie miłe &lt;i&gt;[w nawiasie kwadratowym mogę nawet podkreślić, że tylko jeden z nich miałby szansę załapać się do mojego prywatnego top ten ulubionych miesięcy &lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;(w kwadratowym dlatego, żeby w zwykłym, na przykładzie tego podkreślenia, zwrócić uwagę na żenujący spadek jakości&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;sarkazmu, zachowując przy tym reguły równań matematycznych, albowiem w naukach ścisłych ostatnia nadzieja, kiedy na cynizm jest już najwyraźniej za późno)],&lt;/i&gt; a byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby właśnie tutaj były opisywane, a nie gdzie indziej, a nie inaczej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;*Inaczej to nie zawsze znaczy gorzej. Gorzej, to znaczy pisać tysiące esemesów do niewłaściwych adresatów. Takich, którzy nie będą uprzejmi &amp;nbsp;przeczytać ze zrozumieniem. Nie wspominając nawet o &amp;nbsp;&amp;nbsp;podjęciu próby uwierzenia w szczerość intencji autora wiadomości. Daję to Państwu pod rozwagę, ponieważ skądinąd wiem, że nie jestem odosobniony w tej formie artystycznego wyrazu w sytuacjach emocjonalnie trudnych. Zamiast pisać prywatne listy i wiadomości, załóżcie bloga. Zdecydowanie zwiększy to Wasze szanse na pozyskanie zainteresowanych treścią odbiorców. I &amp;nbsp;dobrze rokuje na poprawę formy. W końcu trzeba się bardziej wysilić, kiedy nie można pisać wprost. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Jest takie słowo, które od jakiegoś czasu usiłuje mnie zmuszać do nieustannego stosowania się. Wydaje się tak dobrze opisywać wszystko w moim życiu, że powinno stanowić moje dwusylabowe CV. Chciałoby, żebym wypowiadał je za każdym razem, kiedy poznaje kogoś nowego, zawsze kiedy trzeba powiedzieć coś o sobie.&amp;nbsp; Jest tak bezczelne, że postanowiło zostać samodzielnym tytułem tej notatki, chociaż miała być o czymś zupełnie innym. Nie dam się sprowokować. Kończę. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-4667900570983897171?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/4667900570983897171'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/4667900570983897171'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2010/05/falstart.html' title='Falstart.'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-5277896944371279536</id><published>2010-01-24T23:49:00.005+01:00</published><updated>2010-01-25T02:39:44.502+01:00</updated><title type='text'>Nie ważne kto urodził, ważne kto wychował.</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: 13px;"&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Sam sobie je stworzyłeś&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;. Piekło. Ty. W tym przypadku to oczywiście oznacza, że ja. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Sam sobie jestem winien. I Ty też sobie jesteś. Zawsze. Przecież mogłeś go w ogóle nie poznawać, wystarczyło pójść wtedy gdziekolwiek indziej niż poszedłeś. Pojechać do innego miasta, albo w ogóle nie wracać z emigracji na którą wprawdzie nigdy się nie udałeś, ale przecież mogłeś. Prawda?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Ja też mogłem wcześniej spróbować z kimś innym, wystarczyło się troszkę bardziej postarać. Wysilać się częściej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zasadniczo, to sam sobie winny był nie tylko świętej pamięci kolega Paweł umierający pod wpływem chuj wie czego w krzakach za granicą województwa, a może i świata. Prywatne piekło tworzy sobie także brzydki przechodzień na którego spada lodowy sopel z samego frontu ładnej kamienicy i uderza na tyle niefortunnie, że zamiast zabić czyni rośliną, do końca chlorofilowego życia uzależnioną od niezbyt sympatycznej rodziny. Przecież mógł wybrać inną ścieżkę. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Na przykład tę obok wysokiego, szarego bloku. Na nim nie ma żadnych sopli. Także lodowych.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zdaje się, że powinniście skomentować (gdybym dał wam taką możliwość), że to nie tylko banał ale i gorzej, bo nieprawda. Przecież wprawdzie jesteśmy panami i paniami własnego losu, wicehrabiami i wicehrabinami wolnej woli,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;ale niekiedy winny jest po prostu przypadek, pech, ewentualnie skurwysyn z obrzynem wyłaniający się z ciemnej uliczki, która akurat prowadzi do naszego mieszkania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Pewnie macie rację. Jak zwykle. Wasze argumenty &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;mnie przekonują. To nie ja zgotowałem sobie ten los. To nie Ty stworzyłeś sobie to piekło. Chodźmy stąd.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-5277896944371279536?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/5277896944371279536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/5277896944371279536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2010/01/nie-wazne-kto-urodzi-wazne-kto-wychowa.html' title='Nie ważne kto urodził, ważne kto wychował.'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-597592990039765663</id><published>2010-01-06T02:14:00.005+01:00</published><updated>2010-01-25T00:41:54.565+01:00</updated><title type='text'>Abece chociaż wcale nie beczę.</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;A.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Nocna rozmowa telefoniczna z &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Michałem Z&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;.&amp;nbsp; bardzo miłym akcentem pośród mdłego szczęścia ofiarowanego hojnie przez antydepresanty.&amp;nbsp;Wydaje mi się, że najbardziej łączy nas pogarda. W wielu sensach i kontekstach. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Realna szansa na to, że ten rok nie będzie gorszy od poprzednich dwóch jest minimalna. Bez względu na to, że &amp;nbsp;dwa ostatnie lata były bezwzględnie najgorsze. Przynajmniej odkąd mam świadomość upływu czasu. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Bez względu. Ze względu. Bezwzględnie. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Problem z psychotropami polega na tym, że dają radość i spokój nawet jeżeli wszystkie Wasze problemy są prawdziwe, a lęki racjonalne. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Nic przyjemnego. Gdyby się zastanowić dogłębnie. Na szczęście nie trzeba się zastanawiać. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Problem ze mną jest taki, że pamiętam jak to jest być szczęśliwym naprawdę. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;B.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Niepalenie przestało mnie kręcić jako dowód kontroli nad otaczającą rzeczywistością. Mimo to nie zaczynam palić. Stawiam kontrowersyjną tezę, że w celu popadnięcia w jakikolwiek nałóg potrzebny jest chociażby minimalny poziom pasji. &amp;nbsp;Narkotyki trzeba załatwiać, wódkę pić, papierosy palić, a jednorękiego bandytę naciskać. Nie stać mnie na taki poziom zaangażowania w cokolwiek na tyle przyjemnego, żeby uzależniać. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;C.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Sądzicie, &amp;nbsp;że powinienem coś z tym wszystkim zrobić, zamiast rzygać takimi notatkami?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Macie rację.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Życzę z całego serca, żeby Wam się udawało zawsze. Ja aktualnie wolę swoje zblazowanie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;I swoją pogardę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-597592990039765663?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/597592990039765663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/597592990039765663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2010/01/abece-chociaz-wcale-nie-becze.html' title='Abece chociaż wcale nie beczę.'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-6827440347414455948</id><published>2009-12-21T03:12:00.018+01:00</published><updated>2010-01-25T00:42:30.406+01:00</updated><title type='text'>Był las.</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Jestem perfekcyjny w powtarzaniu dokładnie tych samych błędów niezliczoną ilość razy. Należy dodać, że specjalizuję się w świadomym powtarzaniu. Bez świadomości nie ma rekordòw. Nie tylko w tym konkursie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Napady niekontrolowanego szału wróciły niepostrzeżenie, bez ostrzegawczych dźwięków. Za to z zaciskaniem zębów i opętańczymi drgawkami. Pozostaje tylko uśmiechnąć się do własnych myśli sprzed kilku miesięcy. Poddawałem pod wątpliwość umiejętność powtórzenia takich zachowań. Cóż, byłoby dobrze wiedzieć, czy te pół roku kiedy byłem kwiatem na tafli, to efekt załamania nerwowego czy może raczej antydepresantów. Obie opcje są równie prawdopodobne. Ta pierwsza mnie nie pociąga, drugą mógłbym powtórzyć od zaraz. Kilka tygodni z cipramilem to był zdaje się najlepszy czas od kilku lat.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Nieporównywalnie mocniej żałuje wszystkich wydanych przez ten rok banknotów (w ilości absurdalnej, na nieszczęście niekoniecznie zarobionych pracą, a już napewno nie uczciwą) niż traumy, która za tym wydawaniem stoi. Zabawne. Wtedy pieniądze nie miały żadnego znaczenia, ostatecznie zyskały je na wyłączność.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Cały ból i szaleństwo z perspektywy stanowi wyłącznie ciekawe doświadczenie. Przypuszczam, posługując się niesmaczną, kontrowersyjną analogią, że tak lwia część byłych pensjonariuszy wspomina pobyt w Dachau.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;2:37. Dobrze, że nie liczę irracjonalnie bezssenych nocy przed ważnymi poniedziałkami (oraz wszystimi innymi dniami tygodnia). To już nie może być zwykła głupota, to nonszalancja w stosunku do świata. Przecież czarująca.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Nic dziwnego, że los się wciąż nie odwraca. Co nawiasem mówiąc, wszystkim wychodzi na dobre. Napluł bym mu prosto w twarz. Jak zwykle.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-6827440347414455948?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/6827440347414455948'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/6827440347414455948'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2009/12/by-las.html' title='Był las.'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-6834307740855845690</id><published>2009-12-06T02:38:00.009+01:00</published><updated>2010-01-25T00:45:04.758+01:00</updated><title type='text'>Po co Ci to?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Śnił mi się Roman Polański. W gabinecie mojego dyrektora rozmawiał z szefem moich szefów. Później odwoziłem go do&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #333333; line-height: 16px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Gstaad. W zasadzie, sam się odwoził, a ja dotrzymywałem towarzystwa i zabawiałem rozmową. Bardzo się starał, żeby dotrzeć do Szwajcarii zanim bransoleta na nodze zacznie piszczeć. Walka z czasem nie przeszkodziła nam jednak w wymianie uwag na temat kondycji współczesnego kina oraz &amp;nbsp;poglądów dotyczących samorealizacji, a także seksu z nieletnimi. Reżyser zrobił na mnie nadzwyczaj dobre wrażenie. Zdecydowanie lepsze niż na podstawie dotychczasowego dorobku artystycznego i bieżących relacji TVN24.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #333333; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small; line-height: 16px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Times, 'Times New Roman', serif; font-size: small; line-height: 16px;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Jadąc do biura windą spotkałem Pana w białej czapce dżokejce i niebieskich, sportowych butach. Zapytał, czy nie boję się z nim jeździć. Nie bałem się wyłącznie dlatego, że nie zauważyłem jego obecności. I co powinienem odpowiedzieć? Wysiadłem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #333333; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small; line-height: 16px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-6834307740855845690?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/6834307740855845690'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/6834307740855845690'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2009/12/po-co-ci-to.html' title='Po co Ci to?'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6649974478668354575.post-1891434188398882860</id><published>2009-11-21T01:18:00.005+01:00</published><updated>2010-01-25T00:45:25.916+01:00</updated><title type='text'>Bez przekonania, ale z tytułem.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Jeżeli Tobiasz informuje, że &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;brakuje w jego życiu wielkich narracji &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;to&amp;nbsp;ja postanawiam, że będę zapisywał swoje historie. Arcyciekawe dramaty, często ekscytujące formalnie. Nieustannie utwierdzam się przecież w przekonaniu, że moje życie wymyśla&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Burroughs pod wpływem późnych filmów Kieślowskiego, a ja chciałbym już tylko mniej mnie w tych scenariuszach.&amp;nbsp;Pozycja bezpiecznego, bezstronnego obserwatora to nie fantazja, to wyrafinowany fetysz mojego mózgu. I nie będę rozpamiętywał ani jednej z tysiąca traum ostatnich kilku lat. Nie teraz.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Dzieje się zdecydowanie za dużo i za szybko, żeby smakować.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Na przykład w piątek.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Wysiadam z tramwaju. Myślę o tylu rzeczach jednocześnie, że w zasadzie nie myślę wcale (znasz to?). Od tygodni czuję się tak, że mogę teraz wrócić do mieszkania, które aktualnie wynajmuję, jeść obiad i radośnie opowiadać o tym, jak dzisiaj pokonałem pierwszego samodzielnie wytypowanego wroga, albo pójść na dworzec i pojechać do Gdańska, a później wsiąść na prom, na przykład do Sztokholmu. Odległość między mieszkaniem, a dworcem jest podobna. Reszta nie ma większego znaczenia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Wysiadam z tramwaju i widzę jak czarna taksówka z prędkością mniej więcej stu kilkunastu kilometrów na godzinę zabija wbiegającą na pasy filigranową kobietę (dziewczynkę?) w szarym płaszczu i białej czapce. Taksówka hamuje kilkadziesiąt metrów dalej. Zatrzymuje się. Cofa. Czuję dreszcz. Wszystko trwa oczywiście kilka sekund.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Dalej myślę już tylko o tym, żeby nie być bezmyślnym gapiem. Rozważam dwie opcje, odejść albo zadzwonić. Jacyś ludzie usiłują przeprowadzić akcję reanimacyjną. To niestety zbędne w tej sytuacji, ale oni wykazują się człowieczeństwem, a ja średnio. Dzwonię pod sto dwanaście. Ktoś już wezwał karetkę. Łączą mnie z policją. Podaję numer rejestracyjny taksówki. Każą czekać. Martwa kobieta w ogóle mnie nie zajmuje. Odkąd przestała żyć, stała się w zasadzie rekwizytem. Oczywistym, jeżeli mamy wypadek ze skutkiem śmiertelnym.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Obserwuję wyłącznie sprawcę. Zachowuje się niezwykle racjonalnie i chłodno. Gapie krzyczą, że musi przestawić samochód, bo za moment zatarasuje główną arterię komunikacyjną Katowic, ale on protestuje. Głośno wyraża obawy, że policja uzna przestawienie taksówki za próbę zatarcia śladów wypadku. Sprytne. Przecież zatarł ślady już wcześniej, cofając. Gdyby zatrzymał się tam gdzie stoi teraz, oznaczałoby, że jechał o kilkadziesiąt kilometrów wolniej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Jest w szoku, czy naprawdę boi się teraz tylko o swoją dupę? A może to normalny model zachowania człowieka, po tym jak kogoś przez przypadek zabije? Skoro dla mnie martwa kobieta jest wyłącznie elementem scenografii, to dlaczego miałaby być czymś więcej dla sprawcy? Nie sądzę, żebym zachował się na jego miejscu lepiej. (inaczej?) Nie w momencie, kiedy ważą się losy najbliższych kilku lat mojego życia. A Ty?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Pojawia się karetka i radiowóz. Daję policjantowi wizytówkę i idę do domu, a nie na dworzec. Oczywiście wybór następuje bez związku z fabułą ostatniej półgodziny.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Ps. Dziesiątki razy biegłem przez to przejście zdecydowanie bardziej brawurowo niż martwa kobieta (dziewczynka?).I nic, naprawdę nic z tego nie wynika. Przysięgam, żadnej pointy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6649974478668354575-1891434188398882860?l=mniejmniemiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/1891434188398882860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6649974478668354575/posts/default/1891434188398882860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mniejmniemiej.blogspot.com/2009/11/bez-przekonania-ale-z-tytuem.html' title='Bez przekonania, ale z tytułem.'/><author><name>kpt. Płomyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10479858032516380794</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://4.bp.blogspot.com/_cpE4s6KSeos/Sl-YhSz9_yI/AAAAAAAAAE8/ucRdENXNdUA/S220/ich.jpg'/></author></entry></feed>
